Martyna Abratkiewicz: My Słowianki!

December 6, 2013 in 2013, Kreatywnie, Martyna Abratkiewicz, Najnowsze

Martyna Abratkiewicz: My Słowianki! Ostatnio w inetrnecie i w radiu prym wiedzie utwór „My Słowianki”.

Martyna Abratkiewicz: My Słowianki!

„My Słowianki”, to jakby pieśń pochwalna dla kobiecych kształtów. Oglądając po raz pierwszy teledysk, widz ma mieszane uczucia. Zaczynamy się zastanawiać czy to nie przekroczenie pewnych granic? Czy może tylko kolejna lekko prześmiewcza piosenka, która budzi wiele kontrowersji. Bo czy nie traktuje o przedmiotowym postrzeganiu kobiet i stereotypowym patrzeniu na Polskę? W videoklipie możemy zaobserwować grono pań o bujnych i wydatnie eksponowanych kształtach, które dosyć jednoznacznie poruszają „tym co mama w genach dała”, jak mówią słowa piosenki. Kobieta przedstawiona jest wyłącznie jako ciało i obiekt dosyć seksualny. Jednak jeśli zajrzymy na stronę Facebook’a nie zobaczymy wszechobecnego oburzenia ze strony płci pięknej, wręcz przeciwnie. Panie prześcigają się w udostępnianiu piosenki Donatana i są wręcz dumne z tego co mają.

Jak bardzo przez wieki zmieniło się podejście do kobiecego ciała, do proporcji i do tego co wypada, a co nie. Czy Polska nadal jest na tyle katolicko – konserwatywnym państwem?

Powoli wchodzimy w nową erę, erę która podejściem do ciała bardzo przypomina okres baroku. Jeszcze kilka lat temu na wybiegach prym święciły wysokie, wychudzone modelki, które prześcigały się w osiągnięciu talii osy, nawet kosztem własnego zdrowia. Poskutkowało to lawinowo wzrastającą ilością diagnozowanych zaburzeń żywienia, jak bulimia czy anoreksja. Następnie było głośno o otyłości. Dziś widzimy zmieniający się stereotyp, gdy Rubensowskie kształty znów wracają do łask. Dziś pełny biust i pośladki a’la Beyonce, to powód do dumy. Więc skoro mamy pełne bujne kształty, które wzbudzają zachwyt, czy powinnyśmy je skrzętnie ukrywać i dziewiczo płonić się na każdy komplement pod ich adresem?

Nie mamy wpływu na to jak obdarowała nas matka natura, więc może to jest ten czas, by po prostu to zaakceptować i hołdować pięknu ludzkiego ciała.

Najlepiej to piękno wyrażają akty, czyli fotografia nagich modelek i modeli, które kiedyś również wzbudzały wszechobecne zgorszenie. Dziś, mało która z pań nie próbowała sił w tej dziedzinie. Osobiście uważam, że nie ma się czego wstydzić, dopóki nie przekracza to cienkiej granicy pomiędzy sztuką a pornografią. Taka sesja zdjęciowa pomaga modelce zyskać pewność siebie, trochę więcej śmiałości i świadomość własnej seksualności.

Drogie panie, to jest czas gdy wszystkie swoje kompleksy trzeba skrzętnie włożyć do pudełka i schować do szafy, bo żadna z nas nie ma się czego wstydzić. Pielęgnujmy to, co otrzymałyśmy w spadku po poprzednich pokoleniach. Komplementy przyjmujmy z uśmiechem i nie policzkujmy od razu każdego mężczyzny, który śmiał spojrzeć na nasz biust. Miejmy więcej dystansu do siebie i do świata. Naukowo dowiedziono, że takie podejście działa zbawiennie na nasze zdrowie i jakość życia, a szczery komplement bywa cenniejszy niż kolejny bukiet kwiatów, który po tygodniu wyląduje w koszu na śmieci.

Martyna Abratkiewicz/PolishUpdate

Polich Update_side

APN_300

Leave a reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>